Kompendium wiedzy na temat nowej muzyki: shoegaze, post-rock, indie, ambient, trip-hop i inne…

AMESOEURS

Amesoeurs to francuski zespół wykonujący muzykę będącą połączeniem shoegazingu i black metalu. Powstał latem 2004 roku w Awinion, jego założycielami byli Neige (gitara/wokal), znany głównie ze swojego solowego projektu Alcest, Audrey Sylvain (gitara basowa/wokal) i Fursy Teyssie (gitara). Szybko powstały pierwsze utwory, zespól wystąpił też, po raz pierwszy i jedyny zarazem, na żywo. Wkrótce Fursy Teyssie postanowił opuścić zespół i skupić na swojej edukacji.
W kwietniu 2005 roku zespół nagrał swój pierwszy, składający się z trzech utworów, minialbum. „Ruines Humaines” zawdzięcza swój ponury klimat Neige’owi, który odchodząc z black metalowej Mortifery, użył dwóch skomponowanych dla niej piosenek. Krążek wydała niemiecka Northern Silence Productions w 2006 roku.
Rok później Fursy powrócił do zespołu, dołączył też Winterhalter (perkusja), współpracujący wcześniej z Peste Noire. W tym składzie, zimą 2008 roku, zespół rozpoczął prace w Klangschmiede Studio E, pod czujnym okiem Markusa Stocka z Empyrium. Owocem był pierwszy long play.
Zatytułowany po prostu „Amesoeurs”, wydany został w marcu 2009 roku przez włoską wytwórnię Code 666 Records. Sam zespół określił go jako „kalejdoskopowy soundtrack czasów współczesnych”.
Krótko po wydaniu debiutu, Amesoeurs zakończyli swoją działalność. Spowodowane było to zarówno konfliktami osobistymi, jak i wątpliwościami na tle przyszłości zespołu.

THE BLACK RYDER

The Black Ryder to australijski duet, w którego skład wchodzą Aimee Nash i Scott Von Ryper. Inspirują się zarówno klasyką shoegaze’u jak i współczesną sceną neo-psychedelic. Występowali z takimi zespołami jak The Raveonettes, The Brian Jonestown Massacre czy The Black Angels. W tym roku ma ukazać się ich debiutancki album (na razie tytuł nie jest znany), który promuje utwór “Burn and Fade”. W nagrywaniu płyty wzięli udział m.in. Peter Hayes (wokal, gitara) i Leah Shapiro (perkusja) z Black Rebel Motorcycle Club oraz Ricky Maymi (gitara) z The Brian Jonestown Massacre. Na koncertach The Black Ryder wspierają natomiast Kate Wilson oraz Luke O’Farrell z zespołu The Laurels.

Myspace zespołu: www.myspace.com/theblackryder

Kiss Kiss - The meek shall inherit what’s left (07.07.2009)

Serce mi wali. Jestem na haju. Nie mów, nie rozumiem. JAJAJAJAJAJAJAJAJAJAJAJA.
Do rzeczy. Czy można uczynić drugą płytę długogrającą DZIEŁEM? Jeżeli odpowiednio ukierunkować swój potencjał… Josh Benash dla ampedreviews.net: „Sądzę, że trend w muzyce zmierza w kierunku mierności, gdzie ludzie, którzy nie maja pojęcia jak aranżować, nagrywają kiepską muzykę i wystawiają to jako mp3” – zatem wystarczy mieć świadomość, czego nie robić. Więc JAK należy to robić? Rebecca: „Jeżeli piosenka staje się zbyt przyjemna, próbujemy uczynić ją mniej przyjemną dla słuchaczy. Czy to chodzi o dysonans czy metrum…”

Zasłuchana, próbuję ułożyć sobie z tego koncept album. Udaje się! Niebywałe, bo zespół prawdopodobnie tego nie odkrył.
Płacz.
Szaleństwo.
Strach.
Walka z samym sobą zakończona porażką.
Reprymendy.
Apatia jakby przed zaśnięciem i koszmary (oszalałe bębny, gitary jak wycie wiatru).
Bicie serca i stany narkotyczne.
Ciche narady i brutalny, śmiały atak.
Wymuszone przeprosiny i sztuczna pokora.
Płacz i żal na pewno nad sobą, a zakończenie piosenki? Każdy udaje i czasem przestaje działać…
… a „Virus” ukazuje to drugie dno, jest „sobą na odwrót”.

Josh potrafi zrobić wszystko ze swoim głosem. Na początku „The best mistake” brzmi jak Amy Lee, w „Plague #11” zamienia się w Little Jimmy’ego. Warczy, wyje, jęczy, krzyczy, śpiewa falsetem, niemal miauczy, szepce, koi, rozbudza. Jego wokal jest walką, spiskiem, żałością, tarczą, pędzlem, który zapełnia płótno twojej wyobraźni. I te elementy nierzadko występują w jednej piosence, nie zamieniając jej jednak w bezładną plątaninę stylów. Zwielokrotnione głosy są jak alter ego, które próbuje się wydostać, a przynajmniej zawładnąć przez opanowanie myśli. Tempo utworów zmienia się skokowo w obrębie płyty oraz poszczególnych piosenek. Wolniejsze stanowi tło dla niskich tonów wokalu, szybsze, pędzące jakby na złamanie karku towarzyszy niemal opętańczym okrzykom Benasha.
„IIIIIIIIIIII” zaczyna się od zmiksowanych: bicia serca i przepływu krwi. Otwiera oczy i powoli zaczyna do niego docierać, że żyje. I że coś się dzieje. Półświadomość podkręcana jest przez wiatr i deszcz. Dusza wiruje, myśli dawno uciekły. Uwielbiam, pobudza moja mimozowatą wrażliwość.
Im bliżej końca, płyta zaczyna nabierać kształtu, rysunek staje się coraz wyraźniejszy. Przy „Hate” wszystko staje się jasne – to przyczajone zło, wyzwalane w różnych formach. Jak zagmatwane wnętrze trzeba mieć, by z nienawiści przejść w płacz, by udawać i żałować, zamykać się w sobie i znieważać?
Kiss Kiss wykorzystują szereg dźwięków, które w każdym innym przypadku są kakofonią. Oni jednak potrafią wpleść je w swoją awangardową symfonię. Instrumenty oddają emocje, bo nic i nikt nie potrafi tego czyściej i piękniej. Zatem są zgrzyty, piski, szumy, pęknięte pozytywki połączone z orkiestralnym stylem wykonywania muzyki. To wszystko daje poczucie zagrożenia, wywołuje przykrość. Muzycznie to prawdziwa perełka, bo dowodzi, że nie trzeba ukazywać gamy wrażeń, by uzyskać piękno. Ono może być wynikiem reakcji tej ciemnej strony. „If they only knew” to prawdziwa burza z piorunami, która przeraża wewnętrzne dziecko. Skrzypce, błyszczą jak złote oczy kota w ciemności nocy, brzmią jak kołysanka, ale nie! To nie może być ukojenie, sprawy zaszły zdecydowanie za daleko… Wszystko co najgorsze, zostało uwolnione, pewność i wiara się kruszą, rozsądek umknął.
„Virus” – najdłuższa; najbardziej znamienna, bo najtrudniejsza. To kulminacja, apogeum. Jest jak człowiek, który będąc na dnie, próbuje swym wrzaskiem sięgnąć niebios. Ten utwór woła o pomoc. Otwarcie mówi o cierpieniu, gdyż ono wychodzi na końcu, gdy nie ma już siły, gdy rany posypane solą przyprawiają o obłęd. Smutna, odwrócona… Może chce wrócić do początku i zacząć od nowa? Tym razem będzie lepiej… Musi być… Bo to dla ciebie

Kolorowa tragedia. Piękna. Szaleńczo świeża, porywająco odmienna, neo-cyniczna. Wysyła inwitację na przedstawienie - sztukę emocji. Upaja jak lampka dobrego wina, otula niczym jedwabny szal. Melodramatyczna, sączy się z niej głębia uczuciowości. Jest jak walc, jeden z najbardziej dostojnych i szlachetnych tańców – w ten sposób wyraża siebie. Siebie, bo żyje. Szybka, gdy trzeba – zwalnia. Buntownicza psychodelia, batalia bez rozlewu krwi. Czy płyta może być kobietą?
Ot, studium psychiki ludzkiej. Usiądź i oglądaj swoje życie.
Zdecydowanie najlepszy krążek, jaki wpadł mi w ręce ostatnimi czasy. Ironiczny, drwi przede wszystkim z muzyki, tego co powinno być w niej piękne, zmysłowe, poruszające, a tak naprawdę jest tylko powłoką komercji. Cudownie spójny, ale nie nudny. Pełna rozmachu, wielce sugestywna płyta, którą należy odczytywać. Nie przepuścić przez uszy. Do słuchania jednym tchem. Do rozkoszowania się.
Tytuł jakby zaprzeczał treści, albo stanowił puentę. Ciekawą, bo stwierdzoną niejako na początku. „Pokora dokądś cię zaprowadzi, ale ja nie jestem pokorny, więc będę niczym” – synonimicznie.

Jeżeli ktoś koniecznie chce znakować coś jako Emo – niech znakuje tę płytę. Do woli.

ATLAS SOUND

Atlas Sound to solowy projekt Bradforda Coxa, znanego także z zespołu Deerhunter.
Cox zaczął tworzyć muzykę pod tą nazwą, kiedy w 1994 r. on oraz jego przyjaciel Locket Pundt (także członek Deerhunter) tworzyli nagrania za pomocą magnetofonu karaoke, którego producentem była firma Atlas Sound. Pierwsza płyta Atlas Sound, Let the Blind Lead Those Who Can See but Cannot Feel, ukazała się w 2008 r. nakładem wytwórni Kranky

Bradford Cox udostępnia także muzykę Atlas Sound na blogu:

http://deerhuntertheband.blogspot.com/

THE BOO RADLEYS

The Boo Radleys to nieistniejący już brytyjski zespół alternatywny, założony w Wallasey (hrabstwo Cheshire). Byli aktywni w latach 1988 - 1999. Muzyka, którą tworzyli oscylowała głównie wokół stylu shoegaze i noise/dream pop’u. Przez wielu nazywani byli również zespołem eksperymentalnym, głównie z powodu mieszania wielu gatunków. Przez 11 lat aktywności na scenie muzycznej zdążyli nagrać 6 albumów długogrających.

Skład zespołu:

* Sice
* Martin Carr
* Timothy Brown
* Steve Hewitt                                                                                                                                                                                                                     * Rob Cieka

Albumy:

* Ichabod And I
* Everything’s Alright Forever
* Giant Steps
* Wake Up!
* C’mon Kids
* Kingsize

BLUR NIE NAGRAJĄ NOWEGO ALBUMU

Wygląda na to, że  reaktywowany niedawno Blur nie zamierza wrócić do studia. Jak mówi basista, Alex James,  członkowie zespołu umówili się tylko na zagranie małej trasy koncertowej, nie rozważali natomiast możliwości nagrania nowej płyty. I mimo tego, że koncerty w Wielkiej Brytanii okazały się wielkim sukcesem, chyba nie zmienią zdania. Być może dlatego, że wszyscy mają inne plany. Graham Coxon jest na razie zajęty promowaniem swojego solowego albumu “The Spinning Top”, natomiast sam Alex James postanowił poświęcić się swojej farmersko-spożywczej pasji i ma zająć się produkcją sera (sic!).

Przypomnijmy również, że plotki o tym, że Brytyjczycy mieliby wystąpić jesienią w Łodzi, zostały na razie zdementowane.

OLD TIME RADIO - wywiad dla shoegaze.pl

Old Time Radio to polski zespół powstały w 2001 roku w Gdańsku. W skład zespołu wchodzą:  Tomasz Garstkowiak (vocal, gitary), Magda Szkudlarek (vocal, klawisze), Piotr Salewski (gitara basowa).  Prócz własnej twórczości mogą się pochwalić współpracą z polskimi artystami takimi jak:  Scianka,  Smolik,  Pink Freud czy Silver Rocket.  Więcej na temat zespołu można dowiedzieć się z ich profilu na myspace: http://www.myspace.com/otradioSpecjalnie dla shoegaze.pl zgodzili się udzielić krótkiego wywiadu…

Chciałabym się dowiedzieć, w jaki sposób powstał zespół?

Zespół powstał ładnych kilka lat temu, kiedy jeszcze byliśmy na studiach – studiowaliśmy ten sam kierunek na UG. Zarówno Tomek, jak i Piotr mieli już za sobą udział w różnych projektach muzycznych. Potem do wspólnych prób dołączyła Magda i tak jakoś wyłoniło się z tego OTR.

Czym jest inspirowana wasza twórczość, czy są jakieś zespoły, które wywarły na was wpływ? Jeśli tak, to jakie?

Teraz już trudno odpowiadać nam na to pytanie. Na początku, przed wydaniem pierwszej płyty (2004 r.) było to prostsze – inspirowała nas w dużym stopniu elektronika. Potem bardzo się to zmieniało, przeszliśmy przez krąg elektropopu, nawiązania do shoegaze, krautrocka, aż do punktu, w którym jesteśmy teraz, bardziej zbliżonego do brzmień akustycznych. Ale po trzech płytach nie mówimy już raczej o inspiracjach – nie wypada. A nawet jeśli są, to chyba nie zdajemy sobie za bardzo z nich sprawy.

Co sądzicie o nurcie shoegaze i o tym, że jesteście “otagowani” jako przedstawiciele tego gatunku? Czy się z nim identyfikujecie? Czy wiecie, że pojawiacie się na zagranicznych stronach muzycznych jako reprezentanci shoegaze’u w Polsce?

Jako słuchacze – lubimy i cenimy, choć w tym, co robimy, shoegaze’u jest już na pewno znacznie mniej niż kiedyś. Samo hasło przywołuje bardzo przyjemne, nieco sentymentalne skojarzenia, głównie z czasów licealnych: przegrywane kasety Ride, Adorable czy The Verve słuchane na walkmenie. Dziś o wiele łatwiej do muzyki dotrzeć, wtedy trzeba było się bardziej postarać – sprowadzić z zagranicy, poprosić znajomego, który właśnie jechał do Londynu itp. A tagi – to tylko tagi… to przede wszystkim informacja dla potencjalnych słuchaczy. Dla nas istotne są po prostu dobre piosenki.

Gdzie widzicie swoje miejsce na polskiej scenie muzycznej - czy zamierzacie dotrzeć do bardziej masowego odbiorcy, czy pozostaniecie w kręgach off’owych?

Generalnie jesteśmy rozsądnymi ludźmi i już od dawna wiemy, że do masowego odbiorcy nie dotrzemy nigdy. Kręgi offowe, gdzie nic nie trzeba, a tylko można i warto, są dla nas jak najbardziej ok.

Jak wspominacie koncert na tegorocznym Open’er, czy jesteście z niego zadowoleni?

Bardzo miło, choć na tak dużej scenie i dla tylu ludzi graliśmy pierwszy raz. Trochę się baliśmy, że nasza muzyka nie zabrzmi tam dobrze – uważamy, że najlepiej sprawdza się w małych, kameralnych przestrzeniach, gdzie można wytworzyć specyficzną atmosferę między zespołem a publicznością. Ale było ok – i dla nas, i takie sygnały dostajemy od ludzi, którzy na tym koncercie byli.

Jakie są wasze najbliższe plany na przyszłość? Gdzie będzie można was usłyszeć w najbliższym czasie?

Na razie mamy wakacje. Zakończyliśmy cykl koncertów promujących naszą ostatnią płytę “Just Because We Were Wrong” i nie nagrywamy ani nie gramy na żywo. Trochę odpoczynku – również od siebie nawzajem – na pewno nam się przyda.

Na wszystkich zdjęciach na myspace jesteście bardzo nostalgiczni, zamyśleni - czy to odzwierciedla wasze charaktery? czy jest to zabieg celowy? :)

Tak jakoś wyszło… Jakąś strategię do robionych zdjęć trzeba było przyjąć – osobiście nie nurzamy się zbytnio w melancholii, ale to i tak bliższe naszym charakterom, niż zbiorowe wygłupianie się na użytek fotografii. To by dopiero było smutne.

Dziękuję za wywiad i życzę samych sukcesów nie tylko na polskich scenach!

Gabriela Szymaszkiewicz

My Bloody Valentine - Loveless (04.11.1991)

Raz, dwa, trzy… Alt, ctrl, de… Stop.!
Pierwsza recenzja. Wyzwanie. Pewnie na początek nie powinnam mieszać w to klasyków shoegaze’owego brzmienia, ale przecież zasady są po to, by co jakiś czas udowodnić wyższość anarchii nad nimi.

„Loveless”, My Bloody Valentine. Płyta została wydana 04.11.1991 r. I została uznana. Za co? Za arcydzieło. Za coś nie do pokonania. Być może udałoby się to osiągnąć, lecz pod jednym warunkiem – gdyby Krwawe Walentynki zdecydowały się nagrać kolejny krążek.
Ta muzyka może ci się nie podobać, może drażnić twoje uszy. Ale jeżeli nie jesteś głupi lub głuchy, nie możesz odmówić jej kunsztu, tej wirtuozerii, która mogłaby wskazywać na pakt z siłami wyższymi, gdyby nie to, że po głębszym zastanowieniu Krwawy Shoegazing JEST siłą wyższą…

Kilka piosenek, które wywarły na mnie wrażenie – po prostu „wrażenie”, bez epitetów. W kolejności występowania na płycie:

„Loomer” - wokal Bilindy wyróżnia się jak niewielkie, acz kolorowe graffiti wykonane na jednolitym murze. Ścianie. Ścianie muzyki. I tyle na ten temat. Mój faworyt z płyty „Loveless”.

„Touched” - cierpiące gitary i brzmienie jak ze zdartego winylu. Zupełnie, jakby ten krótki instrumental był skrzywdzony, jakby łkał.

„To here knows when” - pięcioipółminutowa piosenka, w której czterdzieści słów przeplata się z melodyjnymi jękami Bilindy. A w zasadzie te jęki wypełniają piosenkę od momentu, gdy skończył się tekst, czyli od 2:05 minuty. Zwróciłam uwagę na fakt, że zwrotki składają się dokładnie z dziesięciu wyrazów, śpiewanych z przerwami po jednym, dwóch, trzech i czterech. Psychodelię tego utworu tworzy połączenie westchnień z gitarami brzmiącymi jak piła spalinowa tnąca kawałek metalu. Na czterdzieści pięć sekund przed końcem piosenka zaczyna się męczyć sama ze sobą; trudno odgadnąć - silnik, który nie chce odpalić czy fragment tworzony na zasadzie backmasking. Nim zdążyło mnie to ukoić, zostałam rozdarta przez…

„When you sleep”, a być może zostałam przeniesiona do rzeczywistości snu. I to wrażenie jest kontynuowane w…

„Sometimes”, kiedy to poczułam zimno. Utwór zawiesił mnie w jakimś stanie, więc nie mogę napisać nic więcej…

„Blown a wish” - nawiedza. Sprawdza. Obiecuje. Odbiera obietnice. „Once in love
I’ll be the death of you”.

„Soon” jest metaforą uciekającego czasu. Bo nie można być ukojonym na wieki. Bo gdy jesteś wystarczająco spokojny - działaj.

„Loveless wydziela muzyczny balsam, który najpierw obejmuje, a potem łagodnie ściera na proch szaleńczą presję życia”.
/Rolling Stone/
Przy tej płycie się nie wypoczywa. Ona bezczelnie naruszy twoją prywatność, przejrzy cię na wskroś, przeniknie do głębi, wleje się do każdej komórki, by wydobyć z ciebie uczucia, których się wstydzisz, boisz lub nie jesteś świadom. Ukryje cię w ciemności, by nim zdążysz dotykiem wyczuć miejsce, w którym się znajdujesz, oślepić niespokojnymi akordami, których nigdy nie będziesz umiał nazwać. Powtarzające się partie brzmieniowe wprowadzą cię w stan półświadomości. Dźwięk jest i znika, by ustąpić miejsca nowemu, ale nie będziesz znał jego pochodzenia. Jeśli spróbujesz wychwycić tekst, mimowolnie znajdziesz się między ścianą muzyki, a śpiewającą do ciebie Bilindą. Ale to bez sensu, słowa nic ci nie zdradzą. Poza tym, jaki sam jesteś – to twoja interpretacja tej nastrojowości, niejasności, tajemniczości.
Tej płyty się nie słucha. Ją się kontempluje, oddając się spokojowi będącemu NASTĘPSTWEM unii dźwięków. Nie ma w nich punktu zaczepienia, nie ma przewidywalności i prostoty – nawracające fragmenty brzmienia są zwodzące. I nie ma ani jednego zbędnego dźwięku, nic, co byłoby jak wyprowadzenie z hipnozy. Terapia? Bynajmniej.
Wiesz coś o marzeniach? Ta płyta przewartościowuje twoje pojęcie na ich temat. Nie zastanawiaj się - na paluszkach, do świętych miejsc…

DESTROYALLDREAMERS

Destroyalldreamers to kanadyjska grupa wykonująca mieszankę post-rocka i instrumentalnego shoegazingu. Założona została w 2002 roku w Montrealu przez Erica Quacha (gitara) i Shauna Doré’a (perkusja). Wkrótce do składu dołączyli Mathieu Grisé (gitara) i Michèle Martin (gitara basowa). Szybko podpisany kontrakt z wytwórnią Where Are My Records zaowocował wydaniem debiutanckiego krążka, co miało miejsce w listopadzie 2004 roku. Album zatytułowany „À Cœur Léger Sommeil Sanglant” spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem przez krytyków.
Następny rok zespół poświęcił na koncertowanie i doskonalenie umiejętności pracy w studiu, jego kompozycje trafiły też na kilka shoegazingowych składanek.
Jesienią 2006 roku Destroyalldreamers zakończyli pracę nad nad drugim albumem, jednak wkrótce później drogi ich i Michèle’a Martina rozeszły się. Premiera została przesunięta na czas nieokreślony, a zespół poświęcił się innym projektom.
Latem następnego roku zdecydowano, iż zespół pozostanie w trzyosobowym składzie, zaś w występach na żywo wspierać go będzie zaprzyjaźniony basista. Pod koniec 2007 roku, nakładem tej samej wytwórni,  ukazał się wreszcie długo oczekiwany krążek, zatytułowany „Wish I Was All Flames”. Prezentuje on dojrzalsze oblicze zespołu, muzyka na nim zawarta jest bardziej przemyślana, a jednocześnie pełna energii, w jaką obfitują koncerty grupy.
Obecnie, tj. od 2008 roku,  trwają prace nad trzecim albumem.

DEERHUNTER

deerZałożony w 2001 r. w Atlancie, w stanie Georgia, amerykański zespół rockowy. Jego członkowie określili muzykę, którą tworzą mianem „ambient punk”, ale brzmienie i kompozycje Deerhunter zawierają elementy charakterystyczne dla wielu gatunków muzycznych takich jak: shoegaze, ambient, art rock, noise rock, post-punk itd.).

Członkowie:
Bradford Cox - wokal, instrumenty elektroniczne, taśmy, perkusja, gitary, dzwonki, akordeon, pianino
Moses Archuleta - perkusja, instrumenty elektroniczne
Josh Fauver - bas, pianino, perkusja, wokal


Lockett Pundt - gitary, organy hammonda, wokal
Whitney Petty - gitara

Dyskografia:
2005: Turn It Up Faggot/Deerhunter
2007: Cryptograms
2008: Microcastle
2008: Weird Era Cont.

Na stronie zespołu http://deerhuntertheband.blogspot.com/ możemy pozyskać informacje nie tylko o  koncertach czy nagraniach, ale także o życiu prywatnym zespołu. W jednym z ostatnich wspisów został umieszczony album Micromix 20, który można darmowo sciągnąć.

NOWA PŁYTA A PLACE TO BURY STRANGERS

Na 6 października zapowiedziana jest również premiera drugiego albumu A Place To Bury Strangers.  Krążek, zatytułowany “Exploding Head” będzie trwał 43 minuty i będzie zawierał 10 utworów:

‘It Is Nothing’
‘In Your Heart’
‘Lost Feeling’
‘Deadbeat’
‘Keep Slipping Away’
‘Ego Death’
‘Smile When You Smile’
‘Everything Always Goes Wrong’
‘Exploding Head’
‘I Live My Life To Stand In The Shadow Of Your Heart’

Tuż przed premierą płyty zespół ruszy w trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych.

ZAPOWIEDŹ NOWEGO ALBUMU THE RAVEONETTES

The Raveonettes ujawnili już datę wydania ich nowego albumu oraz szczegóły dotyczące trasy koncertowej, która ma go promować. Krążek, zatytułowany “In and Out of Control”, ma ukazać się 6 października. Fani, którzy śledzili profil The Raveonettes na Twitterze, mogli już zapoznać się z kilkoma utworami demo, w tym z tytułowym “In and Out of Control”, który jednak nie znajdzie się na płycie, a zostanie wydany jako b-side.  Sesje nagraniowe duńskiego duetu, zarejestrowane w studiu w Kopenhadze,  można obejrzeć na oficjalnej stronie Vice Records, po wypełnieniu krótkiego formularza. Trasa koncertowa zespołu zacznie się kilka dni po premierze wydawnictwa, 14 października, i potrwa przynajmniej 2 miesiące. Na razie zaplanowane są tylko koncerty po Stanach Zjednoczonych.

ALCEST

Alcest to projekt Neige (Peste Noire, Mortifera, Phest, Amesoeurs, Forgotten Woods, Valfunde). Zespół powstał we Francji (Avignon, Vaucluse) w 2000 roku. Na początku swojej działalności projekt grał typowy Black Metal. Jednak z czasem (dokładniej po wydaniu swojego pierwszego demo ‘Tristesse Hivernale’) muzyka tworzona przez Neige, stała sie bardziej melancholijna. Coraz częściej znajdujemy tutaj elementy ambientu czy nawet shoegaze. Zespół w początkach swojej działalności pisał o zimie, jednak po demie ‘Tristesse Hivernale’ przekaz tekstów zmienił sie na nastroje melancholii oraz nostalgii. Sama muzyka wytwarza przyjemną wczesnowiosenną aurę, pełną piękna, radości i światła, ale również wypełnioną właśnie nostalgią i tęsknotą.  Zespół ten bywa opisywany jako grający black atmospheric metal, jednak dla dla znawców ciężkich brzmień, nie jest to zbyt trafne określenie.

Skład zespołu:
Neige - Bass, Vocals, Drums, Guitars (Peste Noire, ex-Mortifera (Fra), Phest, Amesoeurs, Forgotten Woods, Valfunde)
Gościnnie:
Audrey Sylvain (Amesoeurs) - wokale na „Souvenirs d’un Autre Monde”.

Byli członkowie:
Aegnor (later became Famine) - Guitars (Peste Noire, Valfunde)
Argoth - Bass (Peste Noire)

Dyskografia zespołu:
1. ‘Tristesse Hivernale’ Demo, 2001
2. ‘Le Secret’ EP, 2005
3. ‘Souvenirs d’un autre monde’ LP, 2007
4. ‘Aux Funérailles Du Monde/Tristesse Hivernale’ Split z Angmar, 2007

NOWY KLIP THE STONE ROSES

Fani The Stone Roses mieszkający w Londynie i okolicach mają szansę pojawić się w najnowszym “teledysku”  zespołu. Mimo że grupa rozpadła się 13 lat temu, w tym roku wypada 20. rocznica wydania ich debiutanckiego albumu.  Z tej okazji właśnie ma zostać nakręcony klip promujący reedycję tego legendarnego wydawnictwa, przewidzianą na 10 sierpnia. Zdjęcia odbędą się w czwartek 23 lipca i mają trwać cały dzień. Zgłoszenia wraz ze zdjęciami kandydatów przyjmowane są pod następującym adresem mailowym: albumtvc@googlemail.com.

PIA FRAUS

Pia Fraus (łac. pobożne oszustwo) to estoński zespół grający w klimatach shoegaze rock i indie pop. Grupa została założona w 1998 roku w Tallinie, a jej twórcami była szóstka przyjaciół ze szkoły artystycznej - Kärt Ojavee, Kristel Loide, Rein Fuks, Tõnis Kenkmaa, Reijo Tagapere i Joosep Volk. Po wydaniu drugiej płyty (pierwsza została nagrana własnymi środkami, drugą przejęła wytwórnia z USA) Kristel opuściła grupę, a na jej miejsce przyszła Eve Komp. W 2003 nastąpiła jeszcze jedna zmiana w składzie zespołu - Margus Voolpriit zastąpił Joosepa. Grupa dzieliła scenę z artystami takimi jak Ulrich Schnauss, Animal Collective, Frida Hyvönen, Fleckfumie, Suburban Kids With Biblical Names.

Albumy:
Wonder What It’s Like (2001 Pia Fraus)
In Solarium (2002 Clairecords)
In Solarium - Japanese release (2004 Vinyl Junkie)
Sailing On A Grapefruit Lake (2005 Vinyl Junkie)
Nature Heart Software (2006 Seksound)
Nature Heart Software - Japanese release (2006 Vinyl Junkie)
After Summer (2008 Seksound, Clairecords)
After Summer - Japanese release (2008 Vinyl Junkie)

Piosenka nieco “bezpośrednia” w przekazie :) Nie zawsze taka bezpośredniość jest dobra, ale ta według mnie wyszła całkiem zabawnie…

THE PAINS OF BEING PURE AT HEART

The Pains Of Being Pure At Heart stanowią pomost pomiędzy amerykańską i brytyjską kulturą muzyczną. Choć pochodzą z Nowego Jorku, ich podstawową inspiracją jest twórczość Jesus & Mary Chain, jednego z najbardziej wpływowych zespołów ostatnich dwóch dekad ubiegłego wieku na Wyspach.
Oficjalny początek działalności zespołu datuje się na wiosnę 2007 roku – wtedy to bowiem, po długich i męczących perturbacjach, ukształtował się ostateczny skład. Co ciekawe, pierwsze próby odbywały się w siedzibie zajmującej się kontrolą zawartości stron internetowych firmy, dla której pracowała Peggy Wang, wokalistka i klawiszowiec grupy. Parę miesięcy później ukazało się pierwsze wydawnictwo kwartetu, EP-ka „The Pains Of Being Pure At Heart”. Jego tytuł zespół zaczerpnął z niewydanego nigdy opowiadania dla dzieci, napisanego przez jedną z przyjaciółek Kipa. Stał się on również oficjalną nazwą zespołu.
Debiutancka płyta TPOBPAH ukazała się w lutym 2009 i spotkała z ciepłym przyjęciem krytyki po obu stronach Atlantyku. Zwracano w szczególności uwagę na „przebojowe, urokliwe w swej naiwności kompozycje”.
Biblia fanów muzyki niezależnej, portal Pitchforkmedia.com, przyznał krążkowi 8.4 punktu w skali dziesiątkowej, klasyfikując płytę jednocześnie do kategorii „best new music”, co dla debiutantów jest wyróżnieniem wyjątkowym. Zespół nie ukrywa dumy: „Ci, na których zwracaliśmy uwagę, również zostali docenieni przez Pitchfork. Teraz stoimy z naszymi idolami w jednym szeregu. Owszem, zwykle jesteśmy klasyfikowani przez dziennikarzy do określonego nurtu, ale myślę, że TPOBPAH to czysty pop. To, że nasza muzyka zwróciła uwagę tylu osób, umożliwiło nam rzucenie wykonywanych przez nas prac – jeszcze do grudnia każdy z nas był gdzieś zatrudniony!”.

SWERVEDRIVER

Swervedriver to brytyjski gitarowy zespół istniejący w latach 90., często łączony z gatunkiem nazywanym „shoegazing”, jakkolwiek ich cięższy rock’n’rollwy styl łączył ich z amerykańską muzyką grunge. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem, że był brytyjską odpowiedzią na ten nurt.
Poza etykietkami, zespół łączył rzężące gitary z eksperymentami często wchodzącymi w psychodelię, skrzyżowanymi z mistycznymi tekstami chwalącymi nihilizm sportowych samochodów, wyścigów i autostrad.
Swervedriver ominął jakikolwiek spadek koniunktury na muzykę jaką wykonywali, są często wymieniani, zarówno przez fanów jak i krytyków, jako najbardziej niedoceniany zespół lat 90.

Dyskografia:
* Raise (1991)
* Mezcal Head (1993)
* Ejector Seat Reservation (1995)
* 99th Dream (1998)
* Juggernaut Rides 1989-1998 (2005)

CHAPTERHOUSE

chapterhouseChapterhouse to zespół rockowych nurtu shoegaze założonyw 1987 r. przez Andrew Sherriffa i Stephena Patmana w Reading w Wielkiej Brytanii.
Grupa początkowo była związana ze sceną acid rockową, by w końcu odnaleźć się w muzyce shoegaze.
Basista Jon Curtis odszedł na początku działalności zespołu, zastąpił go Amerykanin Russell Barrettwho, który był również liderem swojego zespołu garage rockowego The Bikinis. Chapterhouse w końcu podpisało kontrakt z wytwórnią Dedicated, wydając kilka popularnych singli m.in. “Pearl,” który doszedł do 75. miejsca listy przebojów. Pierwsza płyta zespołu pt. “Whirlpool” została wydana w 1991 roku, i jest przez wielu uważana za jedno ze szczytowych osiągnięć nurtu shoegaze. Mimo tego płyta nie zdobyła sobie większej popularności. W tym samym roku Chapterhouse wystąpił na festiwalu w Reading, gdzie został przyjęty dość chłodno, zapewne po wcześniejszym pierwszym występie Nirvany w Wielkiej Brytanii.
Druga płyta, “Blood Music”, odmienna stylistycznie, została wydana w 1993 roku. Dwa single z płyty: “She’s a Vision” i “We Are the Beautiful”, odniosły dość spory sukces, lecz zespół oskarżono o bezprawne wykorzystanie sampli.
Zespoł wydał jeszcze tylko “Rownderbout (disc 1)”/”Rownderbout (disc 2)” kompilację singli, stron B, demówek i nagrań na żywo.

Skład grupy:
Andrew Sherriff (guitar/vocals)
Stephen Patman (guitar/vocals)
Simon Rowe (guitar)
Jon Curtis (bass)
Ashley Bates (drums)

THE NATIONAL na OFF FESTIVAL

nationalThe National - zespół założony w Cincinnati, Ohio obecnie przebywający w nowojorskim Brooklynie.
Grupa dowodzona przez wokalistę Matta Berningera oraz braci Scotta i Bryana Devendorfów. Kwintet w szerszej świadomości indierockowych fanów zaistniał przed dwoma laty, wraz z ukazaniem się przełomowego w jego karierze albumu „Alligator”. „Boxer” doskonali dalej to, co już i tak w przypadku wcześniejszej płyty mogło się wydawać doskonałe. A mianowicie - bogate brzmieniowo i kolorystycznie aranżacje na smyczki i sekcję dętą, pod którymi tu podpisał się klasycznie wykształcony Padma Newsome z nowojorskiego, awangardowego ensemble’u The Clogs, a które dodatkowo wzboagaca gra na fortepianie Sufjana Stevensa. W to orkiestrowe tło wspaniale wpisują się poetyckie teksty utworów oraz głos Matta, który któryś z recenzentów trafnie porównał do smaku czarnej, gorzkiej czekolady. The National jednak stawiają na utrzymaną w ciemnej kolorystyce balladową kameralistykę, której wzorcowymi przykładami mogą być utwory w rodzaju „Fake Empire”, „Brainy”, „Squalor Victoria”, „Start A War”, „Green Gloves” czy „Racing Like A Pro”. I w tym są potęgą.

The National zagra na tegorocznym Off Festival 6.08.2009 Jest to niewątpliwie świetna okazja dla tych co znają The National i dla tych, którzy z ich muzyka jeszcze się nie zetknęli.  Jedno jest pewne - warto.

MOGWAI

Mogwai to szkocki zespół rockowy założony w 1996 roku w Glasgow. Jego styl muzyczny jest określany jako post rock.
W 1996 roku podczas rockowego koncertu w jednym z klubów w Glasgow początkujący gitarzysta Stuart Braithwaite poznał basistę Dominika Aitchisona. Na fali popularności niezależnych zespołów ze Szkocji postanowili założyć własną grupę, w której mogliby realizować swoje muzyczne ambicje. Wkrótce do tej dwójki dołączyli perkusista Martin Bulloch i gitarzysta John Cumings. Lider zespołu – Braithwaite od początku miał sprecyzowane plany muzyczne, które starał się realizować w studio nagraniowym – stąd gros nagrań pochodzących z pierwszych dwóch lat działalności Mogwai (ukazały się one na składance Ten Rapid wydanej w 1997 roku). Już wtedy zespół wypracował charakterystyczne brzmienie oparte na doświadczeniach zarówno grup postrockowych jak i grających ambient (można także doszukać się wpływów punkowych a nawet hardrockowych). W rezultacie powstawały hałaśliwe utwory z agresywną grą gitar, jak i spokojne ballady. Niespotykane wcześniej aranżacje oraz ograniczenie roli śpiewu do minimum (do dziś zespół de facto nie ma wokalisty) zadecydowały o niepowtarzalności brzmienia Mogwai.
Po sukcesie pierwszych nagrań do muzykującej czwórki dołączył Brendan O’Hare i jako kwintet Mogwai zabrało się do nagrywania debiutanckiego albumu – Young Team.

LE CORBEAU

corbeauZespół Le Corbeau został założony w 2006 roku przez Oysteina Sandsalena w Norwegii.  Nazwa pochodzi od ekranizacji dzieła Charlesa Baudelaira pt. “Kruk”. Główną inspiracją dla powstania zespołu były amerykańskie formacje Skywave i A Place to Bury Strangers. W 2008 roku dołączył perkusista Tord Lovik, następnie basiści Henning Sandsdalen i Henrik Lie, grający na instrumentach perkusyjnych Yngve Hilmo, saksofonista Dag Stilberg oraz drugi wokalista Mette Breddam. Pierwszy album, nazwany po prostu Le Corbeau, został nagrany jeszcze solowo przez Oysteina Sandsalena w 2008. Na drugim oprócz Oysteina, Torda i Henninga wystąpili również gościnnie klawiszowiec Marius Ergo oraz Jorgen Sissyfus Skjulstad grający na klarnecie i saksofonie barytonowym. W 2009 wydana została Evening Chill/Montreal of the Mind, zawierająca wpływy jazzowe i noirowe – główny temat płyty oddaje jej tytuł. Wszyscy członkowie zespołu byli w latach dziewięćdziesiątych silnie związani ze sceną muzyczną Oslo.

Kilka utworów zespołu można posłuchać na stronie http://www.myspace.com/lecorbeaurecord

THE JESUS AND MARY CHAIN

Glasgow, Wielka Brytania (1984 – 1999, 2007 – obecny)
The Jesus and Mary Chain – szkocki zespół indierockowy i noise popowy powstały w Glasgow. Pierwsze lata aktywności datuje się na 1984 – 1999. W 2007 roku zespół wznowił działalność i jest aktywny do dnia dzisiejszego. Jego muzyka charakteryzuje się nietypowym połączeniem hałaśliwej, gitarowej ściany dźwięku (inspirowanej przede wszystkim twórczością The Velvet Underground) i popowych melodii w stylu The Beach Boys. Grupa jest uznawana za protoplastę nurtu shoegaze.

Dyskografia:

Psychocandy (1985)
Darklands (1987)
Automatic (1989)
Honey’s Dead (1992)
Stoned & Dethroned (1994)
Munki (1998)

YEASAYER

 

 

yes

Yeasayer to eksperymentalny zespół z Brooklyn’u w Nowym Jorku. Ich debiutancki album: All Hour Cymbals ukazał się 23 Października 2007 r. nakładem wytwórni We Are Free.

Skład zespołu:
Anand Wilder
Chris Keating
Ira Wolf Tuton
Luke Fasano

Dyskografia:
All Hour Cymbals (2007)
Odd Blood (2010)

 

ADORABLE

Adorable

Adorable było brytyjskim zespołem rockowym z lat 90-tych XX wieku, związanym z muzyką shoegaze. Zespół powstał w 1991 w Coventry i składał się z: Piotra Fijalkowskiego (wokal, gitara), Roberta Dillama (gitara), Wila (bas)i Kevina Grittona (bębny).

Ich wytwórnia Creation Records wydała w 1992 r. pierwszy singiel zespołu pt. „Sunshile Smile”. Piosenka została wybrana przez NME na singiel tygodnia, pozostając przez jakiś czas w notowaniach list przebojów.

Mimo początkowego zainteresowania i sympatii mediów zespół nie zyskał większej popularności i rozwiązał się po wydania dwóch albumów.

Dyskografia:

Against Perfection (1993)

Fake (1994)

LUSH

LUSH

LUSH

LUSH- grupa brytyjska. Powstała w 1988 w Londynie. Z początku tworzyły ją: Miki Berenyi (18.03.1967, Londyn) - wokal, gitara, Emma Andersen (10.06.1967, Londyn)-gitara, wokal, Steve Rippon - bas i Chris Acland (7.09.1966. Lancaster) - perkusja
W październiku 1991 odszedł Rippon. Zastąpił go Phil King (29.04.1960, Londyn) - b, były współpracownik m. in. Felt, wcześniej zatrudniony w archiwum fotograficznym redakcji tygodnika „New Musical Express”. Pierwotnie miała nosić nazwę Baby Machine.

Berenyi i Andersen uczęszczały do tej samej szkoły w Willesden Green. Zaprzyjaźniły się, redagowały razem fanzin „Alphabet Soup” (twierdzą, że była to lubieżna wersja „Smash Hits”), a także tworzyły piosenki w stylu Abby, które nagrywały w duecie na ośmiościeżkowy magnetofon firmy Tascam. Przed utworzeniem Lush pierwsza z nich współpracowała z The I-Goat-Fuhrer Five i The Bugs, druga z The Rover Girls (jako basistka).
Grupa Lush zadebiutowała w marcu 1988 przed publicznością klubu Falcon w Londynie. Nieco później zarejestrowała na własny koszt dwie piosenki, Etheriel i Second Sight. Wysłała taśmę Ivo Wattsowi-Russellowi i podpisała kontrakt z jego firmą 4AD. W listopadzie 1989 legitymowała się już minialbumem , wyprodukowanym przez Johna Fryera. Zwróciła uwagę słuchaczy - płyta osiągnęła nakład piętnastu tysięcy egzemplarzy - piosenkami przesyconymi kobiecym wdziękiem, o pełnych uroku melodiach, ale zazwyczaj opracowanymi w sposób eksponujący hałaśliwe, dysonansowe kulminacje gitarowe, wzorowany na nagraniach The Jesus And Mary Chain i MY BLOODY VALENTINE, np. Scarlet, Thoughtforms, Bitter.

M83

M83 to pseudonim artysty wykonującego muzykę elektroniczną, Anthonego Gonzaleza. Gonzalez założył grupę z Nicolasem Fromageau w Antibes, we Francji w 2001 roku. Styl muzyki wykonywanej przez M83 przywodzi na myśl shoegaze, zwłaszcza przez częste używanie efektów dźwiękowych i delikatnych, szeptanych słów piosenek, prawie niesłyszalnych na tle hałasu generowanego przez instrumenty. Zespół wielokrotnie remiksował utwory znanych artystów takich jak np. Bloc Party, Placebo czy Goldfrapp.
Wszystkie pięć albumów M83 zebrały pozytywne recenzje, zwłaszcza Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts, ich drugi album, dzięki któremu stali się bardziej znani szerszej publiczności. Przy nagrywaniu trzeciego albumu, Before the Dawn Heals Us, Gonzalez zdecydował, że będzie nagrywał sam, bez Fromageau. Nowy, piąty album M83 zwany Saturdays = Youth ukazał się 15 kwietnia 2008 nakładem Mute Records. Pierwszym singlem z nowego krążka jest utwór Couleurs. M83 zagrał na tegorocznym Open’er.

Dyskografia:
M83 (2001)
Dead Cities Red Seas And Lost Ghosts (2003)
Before the Dawn Heals Us (2005)
Digital Shades (Volume 1) (2007)
Saturdays = Youth (2008)

COCTEAU TWINS

Cocteau Twins to szkocka grupa dream popowa. Zespół działał w latach 1981 - 1998. Powstał w Grangemouth w Szkocji. Nazwa zespołu pochodzi od tytułu utworu wykonywanego przez grupę Simple Minds. W początkowym składzie znajdowali się tylko Robin Guthrie (gitara) i Will Heggie (gitara basowa), później do zespołu dołączyła Elizabeth Fraser (wokal). Ostateczny skład zespołu ustalił się w 1983 roku - z zespółu odszedł Heggie, a na jego miejsce przyszedł Simon Raymonde (gitara basowa). Muzyka zespołu określana jest jako dream pop z elementami shoegaze. Popularność grupie przyniosły oryginalne kompozycje (często o brzmieniu folklorystycznym). Muzyka charakteryzowała się oszczędnym brzmieniem gitarowym, który nadawał tajemniczy i misterialny nastrój. Wszystko uzupełniał delikatny wokal Fraser - śpiewany przeważnie w zmyślonym lub przeinaczonym języku.

Dyskografia:
Garlands (1982)
Head Over Hils (1993)
Treasue (1984)
Victorialand (1986)
The Moon And The Malodies (1986)
Blue Bell Knoll (1988)
Heaven or Las Vegas (1990)
Four-Calendar Cafe (1993)
Four-Calendar Cafe (1996)

AMUSEMENT PARKS ON FIRE

amusement parks on fire
amusement parks on fire

Amusement Parks on Fire - Brytyjski zespół pochodzący z Nottingham, grający muzykę określaną jako shoegaze. Ich twórczość ze względu na swój charakter, często porównuje się z muzyką zespołów takich jak Sigur Rós bądź Portishead.

Założycielem grupy jest Michael Feerick, który w 2004 roku sam napisał i nagrał wszystkie utwory do debiutanckiego albumu Amusement Parks on Fire. Krążek został wydany w Wielkiej Brytanii nakładem wytwórni Invada. Następnie zespół podpisał kontrakt z V2 Records i już w pięcioosobowym składzie wydał drugi albym zatytułowany Out Of The Angeles.

Obecny skład zespołu to:

Michael Feerick — gitara, wokal
Daniel Knowles — gitara, produkcja
Peter Dale — perkusja
Gavin Poole — bas
Joe Hardy — klawisze

Dyskografia:
Amusement Parks of Fire (2005)
Out Of The Angels (2006)

Amusement Parks On Fire - Venus In Cancer

SLOWDIVE


Reading, Wielka Brytania (1989 – 1995)
Zespół został założony w 1989 roku w Reading przez Neila Halsteada (gitara, wokal), Rachel Goswell (gitara, wokal), Nicka Chaplina (gitara basowa), Christiana Savilla (gitara) oraz Adriana Sella (perkusja). Ten ostatni wkrótce został zastąpiony przez Simona Scotta, który z kolei w 1994 r. został zastąpiony przez Iana McCutcheona.

Po rozwiązaniu Slowdive (które nastąpiło 1995 roku), Goswell, Halstead i McCutcheon utworzyli zespół Mojave 3.

Dyskografia:

Just For A Day (1991)
Souvlaki (1993)
Pygmalion (1995)

ASOBI SEKSU

Asobi Seksu jest nowojorskim zespołem rockowym grającym w stylistyce dream pop/shoegaze.
Wokalistka Yuki Chikudate często dodaje japońskie wyrazy do słów piosenek. Nazwa zespołu po japońsku składa się z dwóch słów: „asobi” znaczy „bawić się” lub „dla zabawy, przyjemności”, oraz „sekkusu” - japońskiego zapożyczenia oznaczającego stosunek seksualny.
W stylu grania zespołu można zauważyć nawiązania do muzyki „shoegaze” z lat 80. i 90.- gatunku, który wykorzystywał wiele efektów nałożonych na gitarową ścianę dźwięku i ściszony, „niewyraźny”, lecz bardzo melodyjny wokal.
Członkowie zespołu: Yuki Chikudate (wokal), James Hanna (gitara, wokal), Haji (bas) oraz Ben Shapiro (perkusja).
Asobi Seksu wydało swój pierwszy album pt. Asobi Seksu w 2004 roku. Zespół zmienił sekcję rytmiczną przy nagrywaniu drugiej płyty, Citrus, wydanej w 2006 roku.
Wytwórnia One Little Indian Records wydała powtórnie debiut zespołu oraz drugą płytę w 2006.

Dyskografia:
Lp:
Asobi Seksu (2004)
Citrus (2006)
Hush (2009)
Ep:
Stay Awake b/w Then He Kissed Me (2007)
Me & Mary b/w Breathe into Glass (2008)


Asobi Seksu - Thursday