Grabek - elektroniki czar (12.12.09 Dobra Karma)
1 lutego 2010 KONCERTY

Ponad półtora miesiąca minęło od tego koncertu, już prawie zapomniałem o kilku słowach napisanych.. lepiej późno niż wcale..
Na Grabka do Dobrej Karmy wybierałem się jeszcze jakoś przed letnią przerwą, kiedy ów pan zaszczycił Warszawę swoją osobą. Wtedy jednak nie udało mi się dotrzeć. W sumie nie będę ukrywał, że na jego występ na HOFie, który zaczynał się o 2 w nocy też trafiłem przez dziwny zbieg okoliczności i dzięki temu w końcu udało mi się zaznajomić z tą muzyką a wręcz zostałem tam rozłożony na łopatki. Tak to bywa w momencie kiedy nieznany mi artysta trafi niczym Amora strzałą w sedno mego gustu.
Tak więc następnego występu w stolicy już nie mogłem przegapić, zwłaszcza wiedząc o tym, że Grabek siedzi gdzieś tam w studiu i nagrywa swoje nowe eksperymenty muzyczne. Utwory znane mi z epki Mono3some zagrane w nieco innych wersjach wypadły jeszcze lepiej niż na krążku, a te dopiero co spłodzone dzieci potwierdziły moje zdanie, że w tym momencie Grabek razem z duetem lady aarp rządzą na niezależnej, elektronicznej, scenie w Polsce. Muszę jeszcze wspomnieć, że na nowych „piosenkach” można usłyszeć wokalizy, które dodają osobliwego i niebywałego klimatu tym dźwiękom. Przyznaję, że z niecierpliwością będę czekał na każdą informację o długogrającym krążku tego nietuzinkowego artysty…
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: ambient, electronic, experimental, fusion
French Teen Idol - (Un)Told Prejudices
9 grudnia 2009 TELEDYSKI
Tagi: ambient, electronic, post-rock, shoegaze, Włochy
School Of Seven Bells - Alpinisms (2008)
8 grudnia 2009 RECENZJE

Jeden z debiutów roku 2008! I nie ma w tym żadnej przesady. Już po wcześniejszych nagraniach, sprzed długogrającego krążka, można się było tego spodziewać. Zespół pochodzący z Brooklynu, w którego skład wchodzą bliźniaczki Alexandra i Claudia Deheza oraz Benjamin Curtis (wcześniej Secret Machines), grają jak sami twierdzą Cathedral Cubs Cru-Gaze i szczerze przyznam, że w tej nazwie jest to coś co przedstawiają muzycznie. Jednak będąc ostrożnym należałoby włożyć ich do szafek podpisanych shoegaze, dream-pop, electronic, experimental, psychodelic ale znaleźć też można wstawki typowo orientalne czy folkowe. Idąc dalej należy stwierdzić, że muzyka zawarta na Alpinisms, jest bardzo melodyjna i harmonijna, przy czym, rytm i tępo nabierają mnóstwo znaczenia. Nie mogę się uwolnić od tych dźwięków. Siostry przyciągają głosem i wplatają w dziwny trans ciągłym powtarzaniem fraz (zwłaszcza na Iamundernodisguise). Muszę też zdradzić, że elektronika tutaj użyta, która dodaje tła i rytmu jest naprawdę smakowitą przyprawą. Kiedy już dochodzi do podsumowania, nasuwa mi się jeszcze takie spostrzeżenie, że całość jest cudownie delikatna, zwiewna i pewnie dlatego wnosi w słuchacza świeży podmuch, oczarowanie i przynosi pewnego rodzaju ulgę. Ach to rozmarzenie… Nawet coś z dźwiękowej skali Port-Royal można odnaleźć pod koniec bardzo długiego Sempiterna Amaranth. Wciągająca płyta, kolejna, która pokazuje jak dobrze ma się nowojorska scena.
9/10
1. Iamundernodisguise [3:47]
2. Face To Face On High Places [4:40]
3. Half Asleep [4:20]
4. Wired For Light [4:57]
5. For Kalaja Mari [4:17]
6. White Elephant Coat [4:17]
7. Connjur [4:40]
8. Sempiternal/Amaranth [11:26]
9. Chain [4:22]
10. Prince Of Peace [3:05]
11. My Cabal [5:09]
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: dream pop, electronic, experimental, folk, orient, psychedelic, shoegaze
School Of Seven Bells - Iamundernodisguise
8 grudnia 2009 TELEDYSKI
Tagi: dream pop, electronic, experimental, folk, orient, psychodelic, shoegaze
Kammerflimmer Kollektief - Jinx (2007)
7 grudnia 2009 RECENZJE

Wskazywanie różnych wariacji na temat krótkich ram czasowych. Poranny wydźwięk wolności ukrytej w samotności. Skuteczny aczkolwiek pretensjonalnie trzymany w poważaniu. Zamilkłe wspomnienia beztroskości pozostają ku uciesze radości. Broniące pokłady siły opuszczają bezbronne mury skóry. Dopuszczają do siebie tylko niewidoczne wnikające wraz z powietrzem myśli o zazdrosnej posturze. Wskrzeszając ciało do działań nie poznaję otoczenia. Plamy obrazów opowiadające nieznane historie. Lubiąc się w nie zanurzać pozwalam na to wszystko nie potrafiąc już spojrzeć za siebie. Podczas wynurzania się wyrasta wrażliwości smak. Ciężki wyrazisty i nie do zniesienia. Fantazyjnie zimne barwy przypominają wtedy o dźwiękach głębiej ukrytych nadających sensu snującego się pod nimi. Nurzanie się w tych ramach zwiewne pozostawia odczucia.
Świadomie intensywne snucie rytmicznych halucynacji.
9/10
1. Palimpsest [6:27]
2. Jinx [7:20]
3. Live At The Cactus Tree Motel [4:14]
4. Gammler, Zen & Hohe Berge [3:55]
5. Both Eyes Tight Shut [3:26]
6. Jinx (Version) [7:10]
7. Nest [2:26]
8. Subnarkotisch [10:46]
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: ambient, electronic, experimental, jazz, post-rock
Port-Royal - ekscytacja w przestrzeni nieograniczonej (29.11.09 CBA)
5 grudnia 2009 KONCERTY

Nie ma sensu się rozpisywać i komentować poszczególnych utworów. Nagłośnienie było świetne, przestrzeń basenu odpowiednia. Zespół Port-Royal znalazł w swojej muzyce taką skalę dźwięku, którą porównać można do ciągłej ekscytacji. Porażająca jej siła sprawiła, że koncert ten był moim najsilniejszym erotycznym doznaniem muzycznym jakie dane było mi przeżyć. Każdy utwór miał to coś w sobie a ostatni rozrzucił w najdalsze sfery wyobrażeń, po czym długo musiałem do siebie dochodzić. Podprogowa wręcz historia. Należy też przyznać, że na żywo Port-Royal wypada jeszcze lepiej niż na płytach. Ach i była też Natalia… Przestrzeń i energia w tym muzycznym wirze do cna wsysającym… Zjawiskowe
trudna do opisania
erotyczna podróż
w świat wrażeń niezwykłych
pełnych emocji i doświadczeń
Ps. W CBA pojawiło się tylko około 30 miłośników tych cudownych dźwięków. Kto nie był ten trąba…
———
Lucjan Lucimiński
Tagi: ambient, electronic, post-rock, shoegaze, Włochy
Editors - przez przypadek (23.11.09 Stodoła)
27 listopada 2009 KONCERTY

Zacznę od tego, że wcale miało mnie tam nie być. Decyzję wybrania się na ten koncert podjąłem ok. godziny 20.50 jadąc zupełnie w inne miejsce. Nagle stwierdziłem słuchając po raz pierwszy ostatniego albumu przez słuchawki, że nastąpiła lekka wtopa kiedy oceniłem ją raczej chłodno. Czasem tak jest, że w końcu za którymś razem słuchacza coś przekonuje. Mnie przekonało aż tak, że spoglądając na zegarek zrozumiałem jak mało czasu zostało mi na dotarcie do Stodoły. Oczywiście zdążyłem niczym struś pędziwiatr, wypiłem piwo i wraz z wyjściem zespołu na scenę przekroczyłem próg sali. Spotkałem jeszcze po drodze pana Stelmacha a po chwili już stałem niedaleko sceny. Takie spontaniczne akcje są najfajniejsze.
Mimo, iż na początku były lekkie problemy techniczne, zwłaszcza wokal przy pianinie był źle ustawiony przez akustyka, panowie z zespołu Editors ponownie wywarli na mnie duże wrażenie na żywo. Zaczęli tak jak zaczyna się nowy album od piosenki tytułowej In This Light And On This Evening. Jakby nie patrzeć to przecież był koncert promujący tą płytę i wszystkie utwory z niej zostały zagrane. Publiczność najlepiej reagowała i tak przy starszych nagraniach ale to z jakim zapałem został zagrany na bis Papillon to naprawdę trzeba oddać szacunek Editorsom a muszę przyznać, że nie przepadam za promującymi albumy singlami, ponieważ są zazwyczaj najbardziej przystępne dla słuchacza a co za tym idzie najbardziej upopowione. W ogóle cały album na żywo wypadł bardzo dobrze zwłaszcza do gustu przypadły mi wykonania The Boxer i Bricks And Mortar zamykający główną część występu. Umiejętnie poprzeplatali nowe rzeczy ze starszymi, z których to, wybrali już same szlagiery takie jak Munich, All Sparks, Bullets, Bones czy Smokers Outside the Hospital Doors…. Fajnie też, że zagrali You Are Fading nie ograniczając występu tylko do piosenek z płyt długogrających. Wokalista Tom potrafi przyciągnąć wzrok publiczności. Nie może gość wysiedzieć ani wystać w miejscu, ciągle się porusza, tańczy ze statywem, prawdziwy wulkan energii, którą przekazywał wraz z kompanami z zespołu zgromadzonym. Dobrze, że nadchodziły takie momenty jak wymienione wcześniej The Boxer czy Walk The Fleet Road zagrane jako pierwszy numer na bis bo byśmy wszyscy tam się przekręcili z narzuconego tempa.
To mój kolejny koncert Korektorów. Dwa lata temu też zdecydowałem się jakoś dopiero na dwa dni przed samym występem, natomiast na Heinekenie duża scena niestety nie spełnia żadnych oczekiwań. Dwa lata temu w Stodole było świetnie lecz inaczej. Pamiętny koncert pasował do tamtego czasu w jakim był zespół i ja jako słuchacz. Poniedziałkowe wydarzenie było również znakomite i przedstawiało to w jakim kierunku ci muzycy się rozwijają. Na ten czas ten koncert wydaje mi się ciekawszy ale nie można ich porównywać poprzez widoczną zmianę w podejściu do muzyki i Editorsów i moją. Nie jest to mój ulubiony zespół, żadna z ich płyt nie rzuca mnie na kolana a jednak nagła decyzja by ich zobaczyć była świetna i nie żałuje jej wcale. Gorąco i owacyjnie wspominam to wydarzenie. Najgorsze jest jednak to, że kiedy przypominam sobie takie chwile dochodzi do mnie jak szybko mijają… dobrze, że zachwyt i energia pozostaje.
Zdjęcia z koncertu mozna zobaczyć tutaj.
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: alternative, electronic, indie rock
The Postal Service - Such great heights (teledysk na dziś)
24 września 2009 TELEDYSKI
Tagi: alternative, electronic, indie, indie pop, Stany Zjednoczone
Na płytę czyjego zespołu czekam najbardziej?
17 września 2009 NEWSY

Na stronie zespołu www.65daysofstatic.com jak na ich myspace żadnych informacji dotyczącej takowych wieści nie ma!
Jak na razie możemy raczyć się tylko nagraniami zamieszczonymi na tej stronie
Tagi: electronic, math rock, post-rock
Valgeir Sigurðsson - Ekvílibríum (2007)
29 sierpnia 2009 RECENZJE

Pląsające uczuciem dźwięki
Rozchodzą się
Rozpryskują
W zawartości tych plam
szumiące melodie
Spokój głosu
Rytm poprzecinany
Dzwonki i przeźroczysta wiolonczela
Mimo zimnego rodowodu
osadzone w ambiencie a okraszone mnóstwem ciepłych uczuć
jak gorące gejzery w zimnej Islandii
Valgeir Sigurðsson z pochodzenia Islandczyk jest producentem, kompozytorem programistą dźwięku. Jest założycielem wytwórni Bedroom Community. Brał udział w produkcjach płyt Björk, Bonnie ‘Prince’ Billy, múm, CocoRosie, Nico Muhly. Pomimo wcześniejszej współpracy z wyżej wymienionymi płyta Ekvílibríum ma w sobie dużo świeżości i nie powiela wcześniejszych pomysłów. Występują na niej również wymienieni wcześniej goście Bonnie ‘Prince’ Billy, Nico Muhly oraz wiolonczelistka Hildur Gudnadóttir. Polecam serdecznie.. lepiej późno niż wcale…
8,5/10
1. A Symetry [4:41]
2. Evolution Of Waters [4:38]
3. Focal Point [6:08]
4. Baby Architect [4:51]
5. After Four [3:38]
6. Winter Sleep [4:48]
7. Equilibrium Is Restored [8:24]
8. Before Nine [1:42]
9. Kin [5:09]
10. Lungs, For Merrilee [5:10]
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: electronic, Islandia
65daysofstatic
28 sierpnia 2009 ZESPOŁY
Zespół został założony w 2001 roku przez muzyków: Joe Shrewsbury, Paul Wolinski, i Iain Armstrong. 65daysofstatic (także znane pod skrótami 65dos, 65days czy po prostu 65) to instrumentalna, post-rockowa kapela z Sheffield w Anglii. W ich twórczości słychać dokonania Mogwai czy Tortoise, ale także eksperymentalno-elektronicznego Aphex Twin. W kompozycjach mieszają progresywne, gitarowe sekcje instrumentalne z klawiszami, żywą perkusją i samplami. Od założenia zespołu w 2001 roku wydali 3 pełnometrażowe krążki, które spotkały się z niezwykłym entuzjazmem wśród fanów i krytyków niezależnego grania. To zespół, który godzi zarówno fanów ciężkich brzmień jak i wielbicieli subtelniejszych, alternatywnych dźwięków. W ich utworach usłyszymy delikatne pejzaże tworzone przez klawisze, połamaną, żywiołową perkusję, sentymentalne gitary i szemrającą elektronikę. Całość momentami usypiająco zwalnia tempo by za chwilę ponownie dać się ponieść energii.
Muzycy są znani z częstego koncertowania. Występowali podczas tras koncertowych w Europie, Japonii i Stanach Zjednoczonych. Supportowali m.in. Fear Before the March of Flames czy The Cure. Grali na wspólnych festiwalach z takimi zespołami jak Metallica, Lostprophets, Linkin Park czy Deftones.
Jest to nieoficjalny klip zespołu.
Tagi: electronic, experimental, instrumental, math rock, post-rock, Wielka Brytania
ATLAS SOUND
28 lipca 2009 ZESPOŁY
Atlas Sound to solowy projekt Bradforda Coxa, znanego także z zespołu Deerhunter.
Cox zaczął tworzyć muzykę pod tą nazwą, kiedy w 1994 r. on oraz jego przyjaciel Locket Pundt (także członek Deerhunter) tworzyli nagrania za pomocą magnetofonu karaoke, którego producentem była firma Atlas Sound. Pierwsza płyta Atlas Sound, Let the Blind Lead Those Who Can See but Cannot Feel, ukazała się w 2008 r. nakładem wytwórni Kranky
Bradford Cox udostępnia także muzykę Atlas Sound na blogu:
http://deerhuntertheband.blogspot.com/
Tagi: ambient, electronic, experimental, psychedelic, shoegaze, Stany Zjednoczone