Caribou - Swim (2010)
11 marca 2010 RECENZJE

Fantastyczna, etniczno-nowoczesna, eklektyczna. Caribou czyli Dan Snaith popełnił być może najlepszą elektroniczną płytę tego roku. Każdy kawałek jest świeży i pobudzający do życia. Bezbłędne pomieszanie etnicznych instrumentów z nowoczesnym bitem. Wszystkie utwory są bardzo dobre, ale dla mnie bezapelacyjnym numerem jeden jest Bowls. Wprost magiczne połączenie marimby z mantrycznym rytmem i gęstym basem w tle- nie mogę przestać słuchać! Szczerze polecam!
Zdecydowane 10/10
1. Odessa [5:14]
2. Sun [5:44]
3. Kaili [3:18]
4. Found Out [3:18]
5. Bowls [6:20]
6. Leave House [5:11]
7. Hannibal [6:14]
8. Lalibela [2:25]
9. Jamelia [3:38]
Tagi: electronica, experimental, hypnotic, psychedelic
GLASSACRE
12 lutego 2010 ZESPOŁY

Dawno, dawno temu, w kraju, gdzie ludzie chodzą do góry nogami i ujeżdżają kangury, powstał projekt muzyczny o mrocznej nazwie Glassacre. Jego twórcami są panowie Chris Mason i Cam Merton. Grupa wykonuje muzykę shoegaze, ale uwaga - gdy uwzględnimy położenie geograficzne nasuwa się wniosek, że panowie, spoglądając w swe trzewiki, tak naprawdę patrzą do góry.! Jako wpływy muzyczne podają między innymi klasyków, jak: My Bloody Valentine i Cocteau Twins, zespoły rodzime: Severed Heads oraz grupy z kraju związanego osobą królowej: The Smiths i Boards Of Canada. Chris tworzy pod szyldem Chris Mason Implosion, a także w My Majestic Star, natomiast Cam jest szefem wytwórni Hidden Shoal Records. Grupa może się pochwalić jedynie niewielkimi sukcesami, jak prezentowanie ich utworów w radiu czy przychylne recenzje.
Pierwszą epką Glassacre jest Slow Attack z 2006 r., z niej pochodzi singiel Swimming in Greece (2006). Kolejny singiel, September 16th, wydany pierwotnie w 2007 r. i obwieszczający płytę długogrającą Without Sleep (zapowiadaną od tego samego roku), znalazł się na składance A Million Square Miles: A Sample of Western Australian Music (2009). Utwór Sanctuary, b-side singla September 16th, dostał swe miejsce na kompilacji Limit of Maps (2008), a Asleep in the Lake - na The Least Vestige of Land (2006).
Cam zapytany o to, co jest najfajniejsze w byciu w zespole:
“To może brzmieć trochę jak oczywistość, ale: muzyka, piosenki. Robimy muzykę, której sami chcielibyśmy słuchać. Słuchanie ostatecznej wersji utworu, gubienie się w niej i zapominanie, że maczałeś palce w jej tworzeniu jest magią. Wszystko poza tym jest dodatkiem.”
Glassacre - Take Away the Smiles
Tagi: Australia, chillout, downtempo, electronica, indie, shoegaze
Jóhann Jóhannsson - Fordlandia (2008)
5 lutego 2010 RECENZJE
I tak nas dopada codziennie nocy czar. I tak pośród jej ciemności, wyzwala w nas potrzebę zanurkowania w jej głębię smug. Noc więcej rozumie, noc jest tak samo samotna jak my. Daje spokój, a jednak układa do snu nagich, samotnych, próbujących zapomnieć o dniu. Jednak to przecież noc wprowadza w nowe życie. Życie pod połacią powiek. Życie nienamacalne.. bez dotyku, bez dźwięku, bez oddechu a jeszcze bardziej intrygujące od rzeczywistości… Taka jest muzyka zawarta na tej płycie – jakby nieistniejąca.. tylko wyobrażona…
Uciekając w ten dziwny stan opowieści spod powiek drzemiących, wydaje mi się on porównywalny do dotyku dźwięku otoczonego ciszą nocy. Jakby dźwięk był w tym, co niewidoczne, namacalny, jakby powietrze nie tylko istniało samo sobie wokół, jakby rozedrgane grało wydając słyszalność zderzających się atomów.. Zaiste ciekawe są to podróże w głąb niewyrażalności niewidzialnej… i tak chciałoby się pozostać w tym przeźroczystym śnie.. niewiarygodnym, aczkolwiek ciągle kształtującym rzeczywistość. Lecz do niej nie chce się już po takich wrażeniach powracać i prosi się o więcej i więcej, zapadając się coraz głębiej i głębiej… wydaje się jakby Fordlandia Jóhanna Jóhannssona była właśnie ze snu usnuta…
10/10
1. Fordlandia [13:43]
2. Melodia (i) [1:56]
3. The Rocket Builder (Lo Pan!) [6:25]
4. Melodia (ii) [1:49]
5. Fordlandia - Aerial View [4:33]
6. Melodia (iii) [3:12]
7. Chimaerica [3:23]
8. Melodia (iv) [2:45]
9. The Great God Pan Is Dead [4:56]
10. Melodia (Guidelines For A Propulsion Device Based On Heim’s Quantum Theory) [9:04]
11. How We Left Fordlandia [15:25]
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: ambient, classical, electronica, experimental, Islandia
Nowy teledysk Massive Attack
13 grudnia 2009 NEWSY

Teledyski są jedną z lepszych dróg promocji dla nowych nagrań. Massive Attack postawiło na modny ostatnio sposób na zdobycie rozgłosu, a mianowicie szokujący teledysk o lekkim zabarwieniu erotycznym. Kawałek nosi tytuł Paradise Circus, a na wokalu możemy usłyszeć Hope Sandova. Jest to zapowiedź nowego albumu MF, Heligoland, który ukaże się w styczniu 2010 roku. Tytuł albumu oznacza mały archipelag wysp niemieckich na morzu północnym…
W klipie użyto fragmentów z filmu pornograficznego The Devil in Miss Jones nakręconego w 1973 roku, w którym wystąpiła Georgina Spelvin. Reżyserem teledysku jest Toby Dye.
Krótki film na temat teledysku wraz z jego fragmentami możecie zobaczyć TU (jedynie dla pełnoletnich)
Tagi: ambient, chillout, downtempo, electronica, Wielka Brytania
Port-Royal - Dying In Time (2009)
9 listopada 2009 RECENZJE

Takie płyty rozrzucające dźwięki w nieznaną przestrzeń przyjmuję z nieskrywaną radością. Galaktyczno-ambientalny shoegaze równa się, dla mnie, z błogością, która dociera do najskrytszych mych pragnień. Uspokaja, przenosi w fantazyjne, nieznane miejsca, niczym ze snu. Potrafi w nich jednak urosnąć do niewyobrażalnych granic, pobudzić do lunatycznego tańca i zapomnieć o istnieniu codziennego oblicza rzeczywistości. Rozwarstwione marzenia skupiają się w jedną myśl o ciągłej ucieczce. Rozbrzmiewające mazy dźwięków przynoszą ukojenie i relaksację w pustce, która zarazem jest pełna i kompletna. Ten stan wstrzymania przywodzi na myśl odmienny stan świadomości, który lubimy by trwał jak najdłużej. Na szczęście podróż umierania w tym czasie trwa ponad godzinę więc nie musimy się martwić o zbyt szybkie otrzeźwienie i opuszczanie stworzonych granic. Wraz z cudownym zakończeniem, które przynoszą trzy części Pustelni najlepiej już tylko zasnąć by nie tracić nic z jej właściwości odosobnienia i zadumy. Dlatego Dying In Time polecam słuchać zwłaszcza w nocy. Jak dobrze, że muzyka posiada taką siłę.
Dźwiękom zawartym na Dying In Time najbliżej jest do tych znajdujących się na płytach M83, jednakże jest ona jeszcze bardziej rozległa i bezgraniczna. W projekcie tym udział wzięły również najciekawsze, według mnie, damskie wokale z naszej rodzimej sceny muzycznej: Natalia Grosiak oraz Natalia Fiedorczuk. Na płycie zaśpiewał też Michał Wiraszka z Much, który jednak aż takiego powiewu świeżości jak wymienione panie już nie wniósł. Zespół z Genui nagrał przepiękną nieco zimową płytę, co nie tylko słychać ale nawet widać po okładce. Mnie natomiast już tylko koncert w głowie, którego data zbliża się dużymi krokami.
10/10
1. HVA (Failed Revolutions) [8:28]
2. Nights In Kiev [7:02]
3. Anna Ustinova [3:58]
4. Exhausted Muse\Europe [9:37]
5. I Used To Be Sad [4:41]
6. Susy: Blue East Fading [8:34]
7. The Photoshopped Prince [4:05]
8. Balding Generation (Losing Hair As We Lose Hope) [8:49]
9. Hermitage Pt. 1 [5:21]
10. Hermitage Pt. 2 [5:24]
11. Hermitage Pt. 3 [6:06]
———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: ambient, electronica, shoegaze, Włochy
Nudge - As Good As Gone (2009)
15 października 2009 RECENZJE

Szukając przymiotnika mogącego określić As Good As Gone na myśl przyszło mi: atmosferyczny. Ta trwajaca ok 40. min płyta, jest leniwą kontemplacją świadomości. Elektroniczna i ezoteryczna. To nie jest muzyka, która wprawi Cie w dobry nastrój, ukoi nerwy po męczącym dniu. Sprzyja raczej nastrojom depresyjnym. Jest spokojna i momentami wręcz ambientowa. Damski wokal sączy się przez głośniki wywołując wrażenie spowolnienia czasu. Mam mieszane uczucia: z jednej strony płyta poprawna pod względem formy, konsekwentna ale irytujący jest nastrój jaki wywołuje w słuchaczu. Ilekroć próbuję się z nią zmierzyć, coś jest nie tak. Piękna okładka, ładne dźwięki, ale…
Najlepiej chyba spróbować samemu, ale trzeba przyznać, że nie porywa…
1. Harmo [4:49]
2. Two Hands [5:19]
3. Verdantique [0:46]
4. Aurolac [6:42]
5. Tito [7:41]
6. Burns Blue [5:35]
7. Dawn Comes Light [8:43]
Tagi: electronica, experimental, idm, indie electronic, post-rock, Stany Zjednoczone
M83
8 lipca 2009 ZESPOŁY

M83 to pseudonim artysty wykonującego muzykę elektroniczną, Anthonego Gonzaleza. Gonzalez założył grupę z Nicolasem Fromageau w Antibes, we Francji w 2001 roku. Styl muzyki wykonywanej przez M83 przywodzi na myśl shoegaze, zwłaszcza przez częste używanie efektów dźwiękowych i delikatnych, szeptanych słów piosenek, prawie niesłyszalnych na tle hałasu generowanego przez instrumenty. Zespół wielokrotnie remiksował utwory znanych artystów takich jak np. Bloc Party, Placebo czy Goldfrapp.
Wszystkie pięć albumów M83 zebrały pozytywne recenzje, zwłaszcza Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts, ich drugi album, dzięki któremu stali się bardziej znani szerszej publiczności. Przy nagrywaniu trzeciego albumu, Before the Dawn Heals Us, Gonzalez zdecydował, że będzie nagrywał sam, bez Fromageau. Nowy, piąty album M83 zwany Saturdays = Youth ukazał się 15 kwietnia 2008 nakładem Mute Records. Pierwszym singlem z nowego krążka jest utwór Couleurs. M83 zagrał na tegorocznym Open’er.
Dyskografia:
M83 (2001)
Dead Cities Red Seas And Lost Ghosts (2003)
Before the Dawn Heals Us (2005)
Digital Shades (Volume 1) (2007)
Saturdays = Youth (2008)
Tagi: electronica, indie, post-rock, post-shoegaze