Kompendium wiedzy na temat nowej muzyki: shoegaze, post-rock, indie, ambient, trip-hop i inne…

Radio Dept., The - Pulling Our Weight

The Postal Service - Such great heights (teledysk na dziś)

jj - jj n° 2 (01.07.2009)

Ciężkie czasy. Przyszło mi recenzować płytę o lakonicznym tytule zespołu o lakonicznej nazwie. Nie mogę się przyczepić do żadnego faktu w biografii, bo jej nie znam, nie mogę szukać głębi w nazwie krążka. Wszelako są nowi, pozwólmy im się zaaklimatyzować i w miarę upływu czasu zdradzić co nieco.

Zacznę od podsumowania. Tak lekkiej i chilloutowej płyty jeszcze nie słuchałam. Ona jest jak lot na grzbiecie orła czy pegaza (zależnie od preferencji) – pewny, spokojny no i ten wiatr na twarzy, we włosach… Nic, tylko zamknąć oczy, rozłożyć ręce na boki i zaufać środkowi lokomocji w kwestii miejsca przeznaczenia*. Może to Vallda, a może Málaga?…

Motywem przewodnim jest radość, wolność, spokój. Szwedom udało się przywołać klimat Karaibów, niewykluczone, że z tęsknoty za słońcem, którego w rodzimym kraju jak na lekarstwo. Więc kwiaty za ucho, spódniczka z trawy na biodra i tańczymy! A przynajmniej letnie popołudnie (o tej porze roku o to nietrudno), napój chłodzący, ciemne okulary, żyć nie umierać. Podejrzewam jednak, że nawet zimową porą, gdy pędzący z nieba śnieg przesłania widok na okna sąsiada albo zgoła latem podczas bębniącej o szyby ulewy (tu zalecam wyciszane słuchawki) „jj n° 2” sprawdzi się znakomicie – ćwierkająca „Are you still in valida?” to strzał w dziesiątkę; pieści spragnioną swobody duszę i przywołuje ciepłe dni. Warto w tym momencie wspomnieć o tekstach, które swoją ascetycznością nie zaburzają lekkości płyty, nie ma w nich opowieści o nieszczęśliwej miłości, śmierci czy też innych problemach, nie ma spowiadania się z własnych załamujących przeżyć, jest tak, jak powinno być, by się oderwać.

Chciałoby się powiedzieć: nic nie jest bez wad, pora wytknąć coś krążkowi. Mogłabym w tym miejscu stwierdzić, że jest za krótki – trwa prawie 27 minut. Jednak powiedziano mi kiedyś, że aby odpocząć, trzeba leżeć właśnie przez 27 minut; zatem „jj n° 2” będzie świetnym partnerem do łóżka.

Zwróćmy uszy ku Szwecji w poszukiwaniu dobrej muzyki.

* Co do miejsca przeznaczenia – owe dwadzieścia siedem minut można mnożyć w nieskończoność… (;
On my way to the sky, bye bye.

THE BOO RADLEYS

The Boo Radleys to nieistniejący już brytyjski zespół alternatywny, założony w Wallasey (hrabstwo Cheshire). Byli aktywni w latach 1988 - 1999. Muzyka, którą tworzyli oscylowała głównie wokół stylu shoegaze i noise/dream pop’u. Przez wielu nazywani byli również zespołem eksperymentalnym, głównie z powodu mieszania wielu gatunków. Przez 11 lat aktywności na scenie muzycznej zdążyli nagrać 6 albumów długogrających.

Skład zespołu:

* Sice
* Martin Carr
* Timothy Brown
* Steve Hewitt                                                                                                                                                                                                                     * Rob Cieka

Albumy:

* Ichabod And I
* Everything’s Alright Forever
* Giant Steps
* Wake Up!
* C’mon Kids
* Kingsize