65daysofstatic - płyta na wiosnę
9 lutego 2010 NEWSY

Czwarty długogrający album 65dos zatytułowany We Were Exploding Anyway zapowiadany jest na wiosnę upływającego 2010 roku. Jak już pisaliśmy zespół prawdopodobnie przyjedzie do naszego kraju jesienią by promować ów dzieło. Wcześniej zagrane koncerty z The Cure spowodowały, że 65dos nagrali jedną z wersji piosenki Hypnagogic States która znalazła się na singlu promującym ostatni album Roberta Smitha i spółki. Teraz natomiast lider The Cure zaśpiewa w Come To Me, który znajdzie się na We Were Exploding Anyway.
Pełna lista utworów:
Mountainhead
Crash Tactics
Dance Dance Dance
Piano Fights
Weak4
Come To Me
Go Complex
Debutante
Tiger Gir
Tagi: math rock
65daysofstatic - The destruction of small ideas (2007)
31 grudnia 2009 RECENZJE

Pewne rzeczy ciężko zrozumieć, ale inne jeszcze ciężej. Maniakalne poszukiwania rozwiązań wśród cierni, w gęstwinach puszcz, w zamotanych kłębkach tylko pogłębia beznadziejność sytuacji. Wszak nawet Piotrek Kupicha wie, że słowa niczego nie zmienią*. Lepiej przejść w milczenie, lepiej poznać emocje, lepiej polegać na mowie ciała. Ono nie kłamie.
Muzyka też nie.
Dlaczego ludzie nie umieją porozumiewać się muzyką.
Może słuchają za mało 65daysofstatic.
No i tak się zastanawiam.
Czy jeżeli teraz coś napiszę, będzie to miało sens?
Słowa - czasami brzmią, ale ogólnie są abstrakcyjne. Słowo samo w sobie nic nie znaczy. Musi coś określać (”kocham cię” - funkcja emocjonalna, “ty durniu, wynoś się stąd!” - funkcja imperatywna) albo być przez coś określane (ton głosu, ewentualnie caps lock).
No a muzyka, hm. To piękne, że można nią wyrazić więcej, niż:
a. można się spodziewać i
b. w jakikolwiek inny sposób.
Że nie trzeba mówić, wystarczy słuchać. Że można aż tak zatracić się w dźwięku.
Bo ja to wszystko pisałam w odniesieniu do i na kanwie The destruction of small ideas.
Jeśli coś zaczyna się od pianina, nie może być złe.
1. When we were younger & better [6:54]
2. A failsafe [4:28]
3. Don’t go down to sorrow [6:55]
4. Wax futures [4:03]
5. These things you can’t unlearn [6:27]
6. Lyonesse [3:26]
7. Music is music as devices are kisses is everything [5:20]
8. The distant and mechanised glow of eastern european dance parties [3:33]
9. Little victories [5:14]
10. Primer [4:51]
11. White peak / Dark peak [3:57]
12. The conspiracy of seeds [7:08]
65daysofstatic - Don’t go down to sorrow
* Nie, nie słucham Feela.
Tagi: experimental, math rock, post-rock, Wielka Brytania
And So I Watch You From Afar i Maybeshewill - eksplozja dźwięku (19.11.09 No Mercy)
4 grudnia 2009 KONCERTY

Dotarłem na miejsce spóźniony o jakieś 2 numery zespołu And So I Watch You From Afar. Znałem przed koncertem i epkę This Is Our Machine And Nothing Can Stop It wydaną w 2007 roku, i tegoroczną płytę, nawet z jej drugą dodatkową częścią. Tego dnia natomiast wybierałem się zwłaszcza na Maybeshewill. I takiego koncertu jakiego chciałem, doczekałem się. Zespół Maybeshewill przyniósł to czego się spodziewałem. Potwierdził, że grają niezwykłe i bardzo atrakcyjne dźwięki. Tak zwane „ciary” też były. Jest jednak problem już w samym odegraniu tej muzyki na żywo. Jeszcze brak 4 struny w basie jestem w stanie bez problemu zrozumieć ale braku klawiszy na scenie już nie do końca. Ten sam problem ma God Is An Astronaut. Prezentowanie tychże dźwięków prosto z komputera jakoś mi nie pasuje. Zespół 65daysofstatic radzi sobie z tą kwestią bez zarzutu. Poza tym całość wypadła znakomicie zwłaszcza starsze He Films The Cloud PT.2 oraz The Paris Hilton Sex Tape. Tymczasem jak wrócę myślami do występu ASIYFA to przyznam, że mimo mojego osłuchania z płytami tego zespołu nie spodziewałem się tak przepełnionego ekspresją występu. Myślę, że jeszcze chwila i scena by się rozleciała pod jej “ciężarem”. Wiadomo, że jak coś pozytywnie zaskoczy to i w pamięci się lepiej zachowa. Tak jest i tym razem.
Tego dnia w Warszawie grał również zespół Placebo, moja obecność w No Mercy jest odpowiedzią na to jaką muzykę w tym momencie bardziej szanuję. Poza tym po występie Briana i spółki na Heinekenie i tak na Torwar bym się nie wybrał nawet gdyby koncertu Maybeshewill nie było w tym samym czasie. Jednakże jakby organizator dostrzegł ten pokrywający się gig Placebo i zorganizował wydarzenie z No Mercy w innym terminie, może, mimo różnicy gatunkowej, pojawiłoby się tam więcej osób… a tak, było nas niewiele.
Ps. Oczywiście nie wyobrażam sobie bym miał przeżywać ten wieczór w Jadłobaraku, który i tak prawdopodobnie by się rozleciał pod naporem dźwięków chłopaków z And So I Watch From Afar i Maybeshewill.

———-
Lucjan Lucimiński
Tagi: instrumental, math rock, post-rock
65daysofstatic - One time for all time (2005)
8 listopada 2009 RECENZJE

Panowie z 65daysofstatic pracują nad nową płytą. W mailu 65propaganda piszą:
Wiele piosenek nie udało się. Chcieliśmy unieść je wszystkie, ale nasze ramiona były zbyt słabe, a ich stłumione rozlazłe przejścia pełne opóźnionych brzmień gitar i Aphex-Twinowskie beaty były zbyt ciężkie.
Jeśli zobaczycie ich szkielety leżące wzdłuż drogi, odwróćcie się. Nie można ich ocalić. Uczepią się was swoimi kościstymi melodramatycznymi palcami i zażądają, byście dodali cichy fragment, aby uczynić tę głośną rzecz na końcu bardziej dramatyczną.
To było wszystko, co mogliśmy zrobić, by nie polec z nimi.
W tym nieznośnym - dla fanów i z tego, co widać, dla zespołu - okresie oczekiwania warto przypomnieć jedno z ich dokonań muzycznych. Niech będzie to…
One time for all time.
Początkowo denerwował mnie brak wokalu, ale ja ogólnie jestem nerwowa. One time for all time jest jedną z tych wspaniałych płyt, które należy słuchać w całości, po kolei, żeby nie odebrać im sensu.
Tym, co zastanawia mnie w krążku jest jego spokój. Lecz nie jest to spokój i koniec, to jest spokój niepokojący. Zwłaszcza w utworze 65 doesn’t understand you. Te szmery, które jakby od niechcenia przemaszerowują przed słuchaczem, niby to prezentują siebie, a tak naprawdę dokonują rewizji jego mentalnych bebechów. Nawet tak ascetyczna piosenka, jak The big afraid kończy się na szumiąco. Zastanawiam się, czy to z moimi głośnikami coś jest nie tak. Dla próby włączam Hora zero. Nic nie zgrzyta. W porządku.
W świat przedstawiony wprowadza mnie duch. I chyba szkielet, bo słyszę wyraźne klikanie kości. Dyszą i jęczą - chcą mnie przestraszyć? Świat przyspiesza, więc sądzę, że gdzieś się przenosimy. No tak, w sam środek burzy, ale chyba w kosmosie. Bardzo nietypowe zjawisko meteorologiczne w tej części wszechświata, co jednocześnie jest świetne, bo czuję się władczynią pędzących błyskawic, pobudzanych mocą tej muzyki. Po odpędzeniu nawałnicy (niech wraca, skąd przyszła.!) przenoszę się na Drogę Mleczną, gdzie zupełnie nieświadomie zaczynam tańczyć w blasku płonących obok warkoczy komet. Nałykawszy się kosmicznego pyłu zasypiam. Spadam i przez sen czuję pęd powietrza rozwiewający moje włosy. Budzę się na skutek starcia dwóch światów - powietrza i wody. Jestem na Ziemi, a konkretniej - w morzu czy też oceanie. Płynąc, mijam obojętnie do mnie nastawione drobne białe rybki. Wyglądają na zrelaksowane. Wiedziona docierającymi do mnie dźwiękami, odkrywam powód tego stanu. Oto mym oczom ukazała się orkiestra symfoniczna. Siadam na muszli małży i zaczynam słuchać. Jak pięknie roznosi się muzyka na falach wody. Jaka szkoda, że większość ludzi nie chce zatonąć. A ja sobie posiedzę; przy okazji - sukienka bardzo ładnie faluje pod wodą. Po skończonym koncercie pozostaję jeszcze przez chwilę na małży, wspierając głowę na splecionych dłoniach. Chwila zastanowienia, czy jest sens snuć jakiekolwiek refleksje. Nie ma. Wracam więc do siebie z przeświadczeniem, że to jedna z najciekawszych podróży w moim życiu. Będę do niej wracać… myślami.
1. Drove through ghosts to get here [4:19]
2. Await rescue [4:44]
3. 23kid [4:32]
4. Welcome to the times [3:54]
5. Mean low water [4:01]
6. Climbing on roofs (Desperate edit) [2:27]
7. The big afraid [2:08]
8. 65 doesn’t understand you [5:37]
9. Radio protector [5:26]
Tagi: math rock, post-rock, Wielka Brytania
Maybeshewill - Not For Want Of Trying
7 listopada 2009 TELEDYSKI
Tagi: expermiental, math rock, post-rock
Maybeshewill - Last Time This Year
2 listopada 2009 TELEDYSKI
Tagi: expermiental, math rock, post-rock
Na płytę czyjego zespołu czekam najbardziej?
17 września 2009 NEWSY

Na stronie zespołu www.65daysofstatic.com jak na ich myspace żadnych informacji dotyczącej takowych wieści nie ma!
Jak na razie możemy raczyć się tylko nagraniami zamieszczonymi na tej stronie
Tagi: electronic, math rock, post-rock
65daysofstatic
28 sierpnia 2009 ZESPOŁY
Zespół został założony w 2001 roku przez muzyków: Joe Shrewsbury, Paul Wolinski, i Iain Armstrong. 65daysofstatic (także znane pod skrótami 65dos, 65days czy po prostu 65) to instrumentalna, post-rockowa kapela z Sheffield w Anglii. W ich twórczości słychać dokonania Mogwai czy Tortoise, ale także eksperymentalno-elektronicznego Aphex Twin. W kompozycjach mieszają progresywne, gitarowe sekcje instrumentalne z klawiszami, żywą perkusją i samplami. Od założenia zespołu w 2001 roku wydali 3 pełnometrażowe krążki, które spotkały się z niezwykłym entuzjazmem wśród fanów i krytyków niezależnego grania. To zespół, który godzi zarówno fanów ciężkich brzmień jak i wielbicieli subtelniejszych, alternatywnych dźwięków. W ich utworach usłyszymy delikatne pejzaże tworzone przez klawisze, połamaną, żywiołową perkusję, sentymentalne gitary i szemrającą elektronikę. Całość momentami usypiająco zwalnia tempo by za chwilę ponownie dać się ponieść energii.
Muzycy są znani z częstego koncertowania. Występowali podczas tras koncertowych w Europie, Japonii i Stanach Zjednoczonych. Supportowali m.in. Fear Before the March of Flames czy The Cure. Grali na wspólnych festiwalach z takimi zespołami jak Metallica, Lostprophets, Linkin Park czy Deftones.
Jest to nieoficjalny klip zespołu.
Tagi: electronic, experimental, instrumental, math rock, post-rock, Wielka Brytania